- Ludzkie niemowlęta - odparł Will. - Zabijając je będziesz się czuła jak morderczyni. .
- Co ty robisz? - krzyknął dozorca i schwycił ją za sukmanę. - Przecie to moja dziewucha! - zawołała Zośka rwąc się na sanki! - Co z tego, że twoja? - rzekł sołtys. - Tobie inna droga, a jej inna... - Moja dziewucha!... moja dziewucha!... - poczęła krzyczeć Zośka trzymając się oburącz sani.. - Miast harować nad zagadnieniem przemiany metalu w złoto, czym zaspokoiliby żądze swoich mecenasów - mówił dalej Isaac - rzeczą bardziej prawdopodobną jest, że starodawni alchemicy, prekursorzy naszego fachu, znacznie więcej czasu i energii poświęcali problemowi o wiele bardziej intrygującemu. To znaczy zwiększeniu swojej potencji seksualnej. W audytorium rozległ się szmer rozbawionych głosów. Isaac wziął z katedry najwyraźniej często używany egzemplarz starożytnego tekstu, podniósł go i kontynuował: - W dziele "Physica et Mystica" Zosimus niejednokrotnie powtarza, że pierwszych chemików często zmuszano do opracowywania metod pozwalających produkować nieograniczone ilości czystego złota. To, naturalnie, zrozumiałe. Niemniej, jak dzisiaj widzieliśmy, istnieje sporo przesłanek, które zdają się mówić, iż nasi prekursorzy byli też zafascynowani, może nawet pochłonięci, okultyzmem tudzież innymi, bardziej ezoterycznymi aspektami alchemii. Na chwilę przerwał, delektując się uderzającą do głowy świadomością, że całkowicie zawładnął uwagą skupionych i wyciszonych naukowców. Młody, gładko ogolony profesor wychylił się za katedrę i z oczami rzucającymi figlarne błyski mówił dalej: - Tak więc trudno jest mi oprzeć się pokusie, by nie przedstawić państwu trzech względnie rozsądnych i chyba trochę zabawnych hipotez. - Podniósł do góry palec. -Pierwsza głosi, że alchemików bardziej interesowało wyprodukowanie środków wzmagających apetyt seksualny niż złota. Hipoteza druga. - Do góry powędrował następny palec.. W jakiś punkt za plecami. Skoro rozdrażnienie, gniew, nienawiść lub uraza mają takie potężne możliwości wywoływania złego stanu zdrowia, jakie jest na to lekarstwo? Jest nim niewątpliwie napełnienie umysłu dobrą wolą, przebaczeniem, wiarą, miłością i opanowaniem. A jak tego dokonać? Oto kilka praktycznych porad. Wiele osób korzystało z nich z dobrym skutkiem, zwłaszcza w walce z uczuciem gniewu. Konsekwentne stosowanie tych zaleceń może wywołać dobre samopoczucie.. - Racja - poparł ją Jaskier. - Mnie też nie podobają się tamte dymy. Nawet jeśli Temeria przeszła do ofensywy, przed nami mogą być jeszcze wysforowane nilfgaardzkie szwadrony. Czarni robią dalekie rajdy. Wychodzą na tyły, łączą się ze Scoiatael, robią mat i zawracają. Pamiętam, co działo się w Górnym Sodden podczas poprzedniej wojny. Też jestem zdania, żeby iść lasami. W lasach nic nam nie zagrozi.. Spiker Pępek wielbił bywalców stołu, kadził im gęsto, słuchał ich z nabożną pokorą, po czym jako były aktor parodiował przy innych stolikach z całą zjadliwością z zemsty za samoponiżenie. Z tym rechotem jednak przesadził.. Pachołkowie Błękitnego przyglądali się z oddalenia. Jeden zawrócił konia. - Stój, Remiz! - wrzasnął Skomlik. - Dokąd to? Do Sardy? Pilno ci na stryk? Pachołkowie zatrzymali się, jeden spojrzał, przysłaniając oczy dłonią, - To ty, Skomlik?. Mówiąc te słowa podał się nieco naprzód, jak gdyby miał zamiar.